O meczu Polska- Irlandia…
Po ostatnim występie reprezentacji przeciwko Słowakom na trenera i jego podopiecznych spadła fala krytyki. Nikt nie wiedział jaką tak naprawdę mamy drużynę, tą świetnie zorganizowaną, pomysłowo i szybko rozgrywającą akcje jak w meczu z Czechami czy bezbarwną, tworzącą sytuacje po przypadkowych zagraniach, potrafiącą przez proste błędy przegrać wygrany mecz podobnie jak we wspomnianym spotkaniu w Bratysławie? Odpowiedź na to pytanie miało nam dać spotkanie z Irlandczykami.
Na Croke Park w Dublinie pojawiła się niebywała jak na wyjazdowe spotkanie grupa naszych kibiców. Polscy emigranci przebywający na Wyspach przybyli na stadion w sile ponad 20 tys. osób. Głośnym dopingiem starali się wspierać swoich rodaków. Szybko przyniosło to efekt. Już w 3 minucie piłkę w irlandzkiej bramce umieścił strzałem głową Mariusz Lewandowski. Pełniącego w tym spotkaniu funkcję kapitana zawodnika Szachtara świetnie obsłużył Łukasz Garguła, który popisał kapitalnym dośrodkowaniem z rzutu wolnego. W dalszych minutach wyrównać próbowali rywale. Bliski szczęścia był Damien Duff. Skrzydłowemu reprezentacji Irlandii brakowało jednak tego dnia skuteczności. Polacy raz po raz wyprowadzali groźne kontry. Bardzo aktywny był Jakub Błaszczykowski, który swoimi rajdami sprawiał sporo zagrożenia. Po jednej z jego akcji i kapitalnym podaniu bliski zdobycia bramki był Paweł Brożek. Napastnik Wisły miał jeszcze kilka okazji do zdobycia swojej trzeciej bramki w reprezentacji. W 32 minucie po wysunięciu piłki przez Łukasza Gargułę z narożnika pola karnego trafił on jednak nieczysto w piłkę i Shay Given spokojnie wyłapał futbolówkę. Brożek wyróżnił się w tym meczu jeszcze raz. Na pięć minut przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę przejął on piłkę na środku boiska po złym zagraniu Richarda Dunne’a i popędził ku bramce rywali. W ostatniej chwili został jednak powstrzymany przez irlandzkiego stopera.
Drugą połowę rozpoczęliśmy z dwoma zmianami. Za Brożka na boisko wszedł Robert Lewandowski, a Błaszczykowskiego zmienił Roger Guerreiro. To właśnie pomocnik Legii w 48 minucie po szybkiej wymianie podań z Łukaszem Gargułą zdecydował się na uderzenie z 20 metrów. Piłka wpadła tuż przy słupku i Polacy cieszyli się z drugiej bramki. W drugich 45 minutach nasza reprezentacja pokazała, że nie jest jej obca gra z pierwszej piłki. W 59 minucie po takiej akcji sam na sam z bramkarzem znalazł się Robert Lewandowski. Młody napastnik Lecha próbował zdobyć bramkę technicznym strzałem na bramkę, ale piłka przeleciała tuż obok jej lewego słupka. Kwadrans przed końcem silnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Mariusz Lewandowski. Given zdołał jednak wybić piłkę na rzut rożny.Potem strzału próbował jeszcze debiutant Peszko. Po jego uderzeniu futbolówka przeleciała jednak obok bramki. Końcówka spotkania przyniosła sporo emocji. W 85 minucie piłkę z linii bramkowej zdołał wybić Dudka. Trzy minuty później arbiter podyktował rzut karny dla reprezentacji Irlandii po faulu Tomasza Jodłowca. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Patrick Hunt. Polacy szybko wznowili grę. Na 20 metrze przed bramką Irlandczyków z piłką znalazł się Robert Lewandowski. Obrócił się on z piłką i pięknym strzałem w samo okienko bramki zdobył swoją drugą bramkę w reprezentacji. To jednak nie był koniec emocji. Już w następnej akcji bramkę po silnym uderzeniu strzelił Keith Andrews. Przy odrobinie szczęścia Irlandczycy mogli jeszcze wyrównać, ale za każdym razem piłka odbijała się od nóg naszych obrońców. W ostateczności mecz zakończył się wynikiem 3-2, a polscy kibice wreszcie z dumą będą mogli pokazywać się u swoich irlandzkich pracodawców.
Spotkanie to sprawiło, że staliśmy się bogatsi o pewną wiedzę. Naszą reprezentację stać na grę na dobrym poziomie, potrafimy wykorzystać swoje wyszkolenie techniczne z rywalami preferującymi wyspiarski styl gry i prowokującymi do tego samego przeciwników. Wiemy także, że ligowcy, których zagrało w tym spotkaniu aż 9 , potrafią zagrać jak równy z równym z Irlandczykami których znaczna część gra w lidze angielskiej, która jest uważana za najsilniejszą na świecie. Żeby nie było tak słodko to trzeba zauważyć, że od pewnego czasu nasza reprezentacja ma problemy z koncentracją w końcówce spotkań. W meczu z Czechami bliscy byliśmy stracenia 3 punktów, spotkania ze Słowacją nie trzeba nikomu przypominać a i pojedynek z Irlandią zakończyłby się remisem gdyby nie gol Lewandowskiego. W każdym bądź razie reprezentacja Polski udanie zakończyła rok i wlała w nasze serca odrobinę optymizmu, że wiosenne spotkania będą dla nas zwycięskie. Tak więc panowie- czekamy i wierzymy!
1 Komentarz