Najsłabsze ogniwa czołówki naszej ligi
W każdym zespole można znaleźć jakieś słabe ogniwa, które często są chwastami wśród pięknych kwiatów. także w naszje rodizmej lidze, w drużynach czołówki tabeli można znaleźć osoby, które częściowo są odpowiedzialne za niepowodzenia swoich zespołów.
Wydawałoby się, iż Legia Warszawa jest świetnie zorganizowanym klubem. Są pieniądze, wracają kibice. Jednak mały znak zapytania należy postawić przy osobie Mirsoława Trzeciaka, który Wojskowym swoją kompetencją, a raczej niekompetencją służył nie jeden raz. Najbardziej znanym przypadkiem nieudanego ruchu byłego napastnika reprezentacji Polski jest oddanie do Znicza Pruszków Roberta Lewandowskiego, który dziś jest jednym z najbardziej łakomych kąsków w Ekstraklasie. Gdy Legia miała szanse podpisać kontrakt z Lewym, pan Trzeciak stwierdził iż nie jest to piłkarz przydatnmy drużynie. Kolejnym przykładem neich będzie Hugo Alcantara, któremu Legia nie chciała pomóc wyjść z problemów w jakie wpadał środkowy obrońca. Gdzie jest teraz owy rozrabiaka? W Cluj gdzie miał okazję rywalizować w piłkarskiej Lidze Mistrzów. Następnym nieudanym ruchem transferowym był zapewne Junior, na którego prezes Walter wydał grube pieniądze. Po czasie okazało się jednak, że ten kapitalny jak mówił Trzeciak na polskie warunki piłkarz niczym nie różni się od gwiazd Pogoni prezesa Ptaka. Tych ruchów MIrosława Trzeciaka można by jeszcze wymienić kilkanaście.
W Wiśle Kraków problemem jest z kolei sam prezes- Bogusław Cupiał. Wieczne wahania nastrojów bossa denerwują już samych kibiców, którzy mają dość cosezonowych zmian trenera, ciągłego budowania potęgi od zera. Wydaje się, że obecny trener- Maciej Skorża ma pewne stanowisko. Kto jednak wie co uderzy do głowy zachłannemu biznesmenowi w przypadku, gdyby Wisła nie zdobyła mistrzowskiego tytułu. Wieczne zawirowania wokół drużyny nie wpływają dobrze na morale zawodników. Ostatnimi czasy prezes jednak nieco ochłonął i spokojniej podchodzi do całej sprawy co korzystnie wpłynęło na zespół, który po wygranej z Legią stał się głównym faworytem do tytułu piłkarskiego mistrza Polski.
Przed rundą wiosenną wydawało się, że Lech jest drużyną bez słabego punktu. Wspaniała atmosfera, stabilność finansowa i kapitalne wyniki w p.UEFA. Na wiosnę w podopiecznych Franciszka Smudy coś się zablokowało. Wiele osób twierdzi iż to wina samego trenera, który źle przygotował drużynę do rundy . Czarną owcą według mnie jest jednak bramkarz Kolejorza- Krzysztof Kotorowski. Jak stwierdził sam Franek Smuda po meczu z Ruchem Chorzów, Kotor zawala bramki decydujące o tytule. Kibice z Poznania są jednak podzieleni. Wielu docenia niewątpliwy wkład Krzyśka w wyniki zespołu w tym i w poprzednich sezonach. Bo faktycznie zdarzają mu się genialne mecze, w których jest bohaterem. Bywają jednak i takie spotkania w których z bohatera staje się tym najgorszym. Podobnie było w poprzedniej kolejce gdy Lech grał z Ruchem. W pierwszje części gry obronił sytuację jeden na jeden z Janoszką by w drugiej części gry wpuścić strzał z 35 metrów z rzutu wolnego. Po zmianie bramkarza Kolejorz odzyskuje siły. Czy stać go jednak będzie na zdobycie tytułu?
A jak wy oceniacie poszczególne drużyny, kto według Was jest najsłabsyzm punktem wymienionych drużyn?
Komentarze (4)