Gdzie sie podziali warszawscy kibice?
Tak, ten wpis zapewne wielu z Was zbulwersuje. Ale paru rzeczy odmowic mi nie będziecie mogli.Na wstepie zaznaczam, że mimo iz jestem fanatykiem Lecha, nie pałam nienawiścią do Legii, przeciwnie- bardzo ją szanuję.
Doskonale pamiętam, jak jeszcze parę lat temu na mecze Legii patrzyłem naprawdę z zainteresowaniem nie tylko pod względem sportowym jaki prezentował ten klub, ale również kibicowskim, ponieważ wtedy fani z ‘Żylety’ niewątpliwie należeli do ścisłej krajowej elity. Oczywiście burdy stadionowe były ich specjalnością, ale głównie w pamięci zapadł mi świetny doping i wspaniałe oprawy. Jak jest teraz? Na trybunach garsta pikników ( możecie powiedzieć, że z winy klubu- owszem, napewno), ale gdzie się podziali ci, którzy tworzyli atmosferę na Łazienkowskiej? Konflikt z klubem utrudnia sytuację, ale nie zmienia to faktu, że kibic ZAWSZE powinien być z klubem. Zgonicie winę na prezesów, ale sami powinniście dbać o pielęgnowanie tradycji. Teraz oglądając mecz Legii żal mi d..e ściska jak słychać z trybun pojedyncze okrzyki typu ,, Giza to ciota”. Spójrzcie na poznańskich fanów. My, mimo że klub połączył się z Amicą ( to tak jak wy połączylibyście się z Polonią) nadal przy nim trwamy i wspieramy go, mimo że prezesi także niekiedy podejmują kontrowersyjne decyzje. Wspieram Was w walce z tym co się dzieje w klubie, ale drużynę wypada wspomagać. Legionistów obecnie stać na napinanie się na necie, co pewnie zaraz zrpobicie. Owszem, Lechitom też się zdarza, ale Lechita może to robić z pełną odpowiedzialnością, bo wie, że drużyna może na niego liczyć. A po co ci piłkarze, którzy przywdziewają biało- czarne trykoty grają? Dla kibiców? Pytam się gdzie Ci kibice? Oni grają dla kasy. Smutna prawda. Ale to z winy klubu oraz Waszej Drodzy kibice stołecznej Legii. Pozdrawiam i dziękuję.
P.S. Nie piszcie, że to ja się napinam:) Napisałem to żebyście co nieco przemyśleli:)
Komentarze (18)